Byłam, matusiu, tam na rzeką,
Gdzie szarą strugą wody cieką
Gdzie szarą strugą wody cieką
Pod ołowianą nieb powieką
I ostry świszcze wiatr
I ostry świszcze wiatr
S o p h i e G a l l a r g o s
|| dziewiętnaście lat || od niedawna w Skiathos || pracuje w jednym z hoteli jako pokojówka || w weekendy dorabia sobie śpiewając w knajpkach ||
Cożeś widziała, moja córko
Cożeś widziała - mów, córeczko
Cożeś widziała, moja córko
Cożeś widziała - mów, córeczko
Życie potrafi zaskakiwać. Szczególnie w momentach, kiedy myślimy, że już nic zmienić się nie może. Przecież miało być tak pięknie! Grecja, piękna pogoda i cztery tygodnie zwiedzania połączonego z odpoczywaniem. Sophie Gallargos od lat pragnęła podobnej wyprawy. Kochała podróże odkąd po raz pierwszy, wraz z rodzicami opuściła rodzinny Londyn i wyjechała do ojczyzny jej ojca. Hiszpania tak bardzo utkwiła w jej myślach, że od tamtego czasu obiecała sobie, że zwiedzi każdy zakątek świata jaki tylko przyjdzie jej do głowy. Skończyła dziewiętnaście lat i wtedy wraz z przyjaciółką wyjechała na wyspę Skiathos. Pieniądze dostały od bliskich, którzy sprawili im właśnie taki prezent. I zaczęło się. Jeden mężczyzna. Jedno spojrzenie. Jeden problem. To wszystko było pięknie by mogło trwać wiecznie. Krótkie wakacje jakie sprawiły sobie przyjaciółki dobiegały końca, a to oznaczało rozłąkę. Prawdopodobnie na stałe. Raz się żyje, czyż nie? Chyba jedynie te słowa usprawiedliwiają to, co zrobiła Sophie. Porzuciła wszystko na rzecz owego Greka. Po miesiącu ponownie zjawiła się w Skiathos. I co? Więcej go nie zobaczyła. Rozpłynął się w powietrzu wtedy, kiedy ona została sama w obcym miejscu.
Łódkę widziałam - to ci powiem -
Gdzie szeleszczące drży sitowie,
Gdzie szeleszczące drży sitowie,
Gdzie wody plusk jak przy połowie
I ostry świszcze wiatr.
I ostry świszcze wiatr.
Nikomu, kto dobrze znał Sophie, nie powiedziałby, że postąpi tak pochopnie.Wakacyjne miłości mało kiedy trwają dłużej, ale czy to był tylko letni wybryk dwojga ludzi? Sophie w głowie miała jedynie tą jedną osobę. Nigdy nie czuła czegoś podobnego. Trzeba przyznać, że panienka Gallargos zawsze była osobą ułożoną, spokojną i analizującą dokładnie każdy krok. Porywczość nie była jej cechą. Cóż jednak poradzić? Stało się, a wstyd jaki przyniosła jej ta całą sytuacja sprawił, że Sophie nie dała żadnego znaku życia w domu rodzinnym, nie powiedziała nikomu jaka jest sytuacja. Zaczęła szukać pracy, pilnie uczyć się języka greckiego, którego znajomość miała wcześniej opanowaną tylko na tyle, aby móc porozumiewać się w najprostszych sytuacjach. Nowe miejsce. Nowe życie. Nowa Sophie. Kochała to miejsce całą sobą, miało dla niej tak wielką wartość sentymentalną. Chociaż wmawia sobie, że już nie myśli o mężczyźnie z jej snów, tak naprawdę siedzi w niej nadzieja, że jeszcze go spotka na swojej drodze.
Cóż ci powiedział, moja córko
Cóż ci powiedział - mów córeczko
Cóż ci powiedział - mów córeczko
► Potrafi grać na skrzypach oraz gitarze. Muzyka zawsze towarzyszyła jej w życiu, ponieważ jej matka od lat śpiewa w chórze, a ojciec niegdyś miał swój własny zespół rockowy.
► Delikatny, przyjemny dla ucha głos Sophie, pozwolił jej na odnalezienie dodatkowej pracy w restauracjach, które poszukiwały właśnie takiej atrakcji. Oczywiście śpiewa w ojczystym języku mieszkańców.
► Od poniedziałku do piątku pracuje w hotelu jako pokojówka. Dodatkowo mieszka w jednym z niewielkich pokoi w tym samym budynku. Powoli zaczyna radzić sobie ze wszystkim.
► Uwielbia gotować. Jest wegetarianką. Patrzenie na ludzi, którzy spożywają mięso, przyprawia ją o mdłości. Dlatego unika takich widoków.
► Również pływanie sprawia jej dużo radości. Nic więc dziwnego, że niemalże każdego dnia można spotkać ją na jednej z plaż. Bynajmniej nie opalającą się. Jej jasna cera jedynie nabiera niekoniecznie dodającego uroku odcieniu różu.
► Chociaż zawsze marzyła o nauce tańca, ma dwie lewe nogi. Najprostsze kroki sprawiają, że myli się i nie raz musiała przez to tłumaczyć się partnerom tanecznym, których palce po dwóch minutach były napuchnięte.
Nic nie powiedział, lecz bez słowa
Trzykroć mnie w usta ucałował
O, cóż za rozkosz niewymowna!
A wkoło świszcze wiatr.
Trzykroć mnie w usta ucałował
O, cóż za rozkosz niewymowna!
A wkoło świszcze wiatr.
*****
Witam i kłaniam się nisko. Karta skromna, ale ostatnio właśnie takie
preferuję. Mam nadzieję, że Sophir zostanie przyjęta miło, bo naprawdę
nie gryzie.
Pytanie o wątki jest zbędne. Dołączyłam do bloga, to najlepszy
znak na to, że chcę pisać z każdym. Mogę zarówno podrzucić pomysł, jak i
zacząć. Jeśli jednak masz nagły przypływ weny, nie musisz nic ustalać.
Chciałabym zaznaczyć, że moja aktywność będzie różna. Wiadomo:
koniec roku, wakacje, znajomi, itp. Staram się jednak chociaż raz
dziennie odpisywać. Zazwyczaj z samego rana lub późnym wieczorem.
a k t u a l i z a c j a : 15.06.2013
w i z e r u n e k : Amanda Seyfried
c y t a t y : Percival Schuttenbach - Pocałunek

[Serdecznie witam :)! Widzę, że nasze postaci mają kilka wspólnych rzeczy. Są wegetariankami oraz unikając dłuższego przebywania na słoneczku. Rewelacyjnie! No i Sophie ma dwie lewe nogi, zaś Iris była kiedyś tancerką i obecnie raczej unika wszelakich miejsc, gdzie może ujrzeć szalejący tłum.
OdpowiedzUsuńMimo to mam właśnie z tym pomysł na wątek! Co Ty na to, żeby moja Iris była świadkiem jak Sophie po raz kolejny depcze jakiegoś biedaka, a nawet biedaków? I sama nie wiedząc czemu podejdzie do zażenowanej dziewczyny, podając jej kilka wskazówek, a może nawet proponując jakieś lekcje? Co o tym myślisz?]
Iris
[Byłabym wdzięczna gdybyś Ty jednak zaczęła, ponieważ nie musiałabym nic narzucać Twojej postaci :) - chodzi o zachowanie deptanych biedaczków oraz odczucia Sophie.
OdpowiedzUsuńI oczywiście Iris znajdzie się na tańcach całkowicie przypadkowo. Dlatego idealna będzie np. impreza gdzieś na plaży czy w jakiejś uliczce nieopodal mieszkania gospodarza owej zabawy.]
Iris
[Ma tak samo na imię jak siostra Lari, która jeszcze nie jest dodana w wolnych xd masz moze jakiś pomysł na powiązanie między dziewczynami? ;)]
OdpowiedzUsuń[No to jasie tuu zgłoszę po wąteczek! :D]
OdpowiedzUsuń[witam witam i o wątek pytam. co powiesz na to, żeby Sophie i Theo pracowali w tym samym hotelu? jeszcze nie wiem, jak popchnąć to dalej, wiec podsuwam tylko pomysł na powiązanie :]
OdpowiedzUsuń[pomysł jeden! skoro śpiewa w knajpkach, moze śpiewać w knajpie Dimitra :)]
OdpowiedzUsuń[cześć cześć:) Coś się zawsze wymyśli, ale jest jeden problem. Otóż dopiero w piątek będę w stanie cokolwiek napisać... No bo wiesz, koniec roku i takie tam pierdoły. Przy okazji zmienię kartę i może akurat wpadnę na jakiś pomysł na wątek. Nie obrazisz się? :D]
OdpowiedzUsuńLawliet
[A dzisiaj dzień mam tak ciężki, że cholernie trudno coś wymyśleć. ;/ Ona brzydzi się mięsa? ;> A gdyby tak wpadł na nią pewien jegomość z całą jego siatą? ;D]
OdpowiedzUsuń[ Cześć! Mam w zasadzie jeden pomysł :>
OdpowiedzUsuńPrzyjechali do Grecji mniej więcej w tym samym czasie, z tego samego miejsca. Może siedzieli obok siebie w samolocie i zaczęli rozmawiać, nawiązując jakąś nić porozumienia? :) Potem mamy dwa wyjścia: albo ich drogi się rozeszły i teraz spotykają się np. w knajpie, w której Sophie śpiwa; albo właśnie po wylądowaniu samolotu wymienili się numerami i dzięki temu, jakoś poradzili sobie w nowym miejscu, bo byli dla siebie jedynymi znanymi twarzami. W sumie oboje przyjeżdżając tutaj zaczynali jakiś nowy rozdział w swoim życiu :D ]
[Joshua mógłby się wygłupiać i udawać, że się topi, no a Sophie która akurat by sobie beztrosko pływała, zauważyłaby to i chciała mu pomóc chociaz bardzo niepotrzebnie ;)]
OdpowiedzUsuń[Cześć. Wróciłam z popraw szkolnych, więc zgłaszam się po ten niedoszły wątek. Jeżeli oczywiście jeszcze chcesz go prowadzić. :d]
OdpowiedzUsuńLawliet
[Dobra, na początek przepraszam, że dopiero teraz odpisuję. Cóż, mam pomysł, pewnie badziewny, ale lepsze to niż nic, więc może Sophie zrobi Quentinowi wykład, jak to nie fajnie jeść mięso?]
OdpowiedzUsuńQ