... więc po cholerę mam wymyślać tytuł?
trzynasty grudnia, dwadzieścia trzy lata, Nowy Orlean
matka z Leeds, ojciec z Belfastu, fajnie, nie?
na zmywaku w jakiejś podrzędnej knajpie
powiązania // listy do B.
to zabawne, jak nic nie znaczyłby świat bez miłości
matka z Leeds, ojciec z Belfastu, fajnie, nie?
na zmywaku w jakiejś podrzędnej knajpie
powiązania // listy do B.
to zabawne, jak nic nie znaczyłby świat bez miłości
Catherine marudzi na marudzących (a jej marudzenie jest przy tym tak przytłaczające, że spośród wszystkich jej cech to właśnie tę najbardziej widać). Catherine potrzebuje stabilizacji, potrzebuje ciepła, potrzebuje miłości, i to takiej na zawsze (chociaż, zdaje się, tę już znalazła — brakuje jej jedynie częstszego wyznawania uczuć, okazywania ich, MNIEJSZA O TO). Catherine jest wrażliwa, bardzo wrażliwa, tylko czasem udaje twardą, żeby nie okazywać niektórym osobom przesadnej urazy. Catherine przytula się, kiedy jest jej źle, nawet jeżeli dobrze Cię nie zna (chociaż z drugiej strony też bez przesady, nie popadajmy w skrajność). Catherine uśmiecha się do przyjaciół i wrogów, tak dla zmyłki. Catherine ma okropną orientację w terenie, żeby nie powiedzieć, że wcale jej nie ma. Catherine stara się być pewna siebie, ale nie zawsze jej to wychodzi. Catherine łatwo się podporządkowuję ludziom wyraźnie silniejszym i mądrzejszym. Catherine czasem trudno jest ubrać myśli w słowa. Catherine czasem cierpi w milczeniu. Catherine często czasem się obraża. Catherine nie potrafi czasem postawić na swoim, kiedy przygniata ją masa argumentów drugiej strony, nawet jeżeli te nie są wielce wiarygodne. Catherine czasem mówi za dużo. Catherine ma prawie metr osiemdziesiąt (ale i tak jest przy tym dość... drobna, jakkolwiek to nie brzmi) i czuje się dziwnie wśród niskich Greków. Catherine sprząta po sobie. Catherine stara się odkładać przyjemności na bok i najpierw zajmować się celami, ale nie zawsze jej to wychodzi. Catherine kiedyś bardzo dużo malowała; przeszło jej niby z wiekiem, ale ma zamiar do tego powrócić. Catherine nie znosi czerwonego wina, płacze, kicha i często choruje, a w jej pokoju musi być wiatrak, bo gdyby go nie było, pewnie by umarła, bo nie lubi za gorąca. Mówi po grecku, bo jej dziadek był stąd, i to dosłownie stąd.
Tak czy inaczej, zaciągnął ją tu pewien ktoś dokładnie trzy lata temu.
Mieszka w którymś z tych ładnych, starych domków i marzy o skuterze.
Tak czy inaczej, zaciągnął ją tu pewien ktoś dokładnie trzy lata temu.
Mieszka w którymś z tych ładnych, starych domków i marzy o skuterze.
____________________________________
Karta krótka, wiem. Mam limit wątków i o tym też wiem.
A KAŚKA OFICJALNIE JEST RUDA, NIE CIEMNA. :D
Faworyzuję i omijam, ale o swoje upominam się często.
A KAŚKA OFICJALNIE JEST RUDA, NIE CIEMNA. :D
Faworyzuję i omijam, ale o swoje upominam się często.